JA

JA
W Egipcie

O mnie

Konstancin-Jeziorna, Mazowieckie, Poland
Nazywam się Dominik Pawłowski i chodze do klasy 1a NG9. Urodziłem się 29.03.1996 w Warszawie. Od dziecka pasjonują mnie podróże, spanie i gram w tenisa.

niedziela, 21 marca 2010

Meksyk / Gwatemala / Belize

W wakacje 2004 roku, wybrałem się z mamą na kolejną „z podróży mojego życia” – pojechaliśmy do Meksyku. Z Warszawy polecieliśmy do Londynu, a potem do Mexico City. Podróż trwała 24 godziny.
Pierwszy dzień spędziliśmy w miasteczku Tulum, które było osadą Majów w XV wieku i położone jest nad Morzem Karaibskim. Tam również zwiedziliśmy jaskinie, w których były małe jeziorka. Kąpiel w nich była magiczna jak w raju.
Dzień drugi zaczęliśmy od kąpieli w Morzy Karaibskim w Playa Del Carmen. W południe pojechaliśmy do Belize, które liczy zaledwie 210 tys. Ludzi. Jest niepodległym państwem od 1981r, wcześniej była to brytyjska kolonia.
Trzeciego dnia po nocy spędzonej w miasteczku Orange Walk wybraliśmy się na wyprawę w głąb dżungli. Tam zwiedzaliśmy miasto Majów Lamanai sprzed 3,5 tys. lat. Powstało ono 1,5 tys. lat przed naszą erą. Potem dotarliśmy do piramid i do starej fabryki cukru z trzciny cukrowej.
Czwarty dzień również spędziliśmy w dżungli. Widzieliśmy kolejną wioskę Majów Caracon, a w niej piramidy niektóre dotąd nie odkryte. W drodze powrotnej kąpaliśmy się w wodospadach.
Piątego dnia ruszyliśmy do Gwatemali do El Sombrero położonego w dżungli nad jeziorem z krokodylami. W nocy słyszeliśmy małpy wyjce.
Szóstego dnia obudziły nas odgłosy dżungli. Ruszyliśmy na wyprawę po jeziorze Jaha do dwóch lagun z krokodylami. Łodzią dopłynęliśmy na wyspę, gdzie zjeżdżaliśmy po linie.
Siódmy dzień wyjechaliśmy z El Sombrero i pojechaliśmy do Tical – jednego z największych i najsłynniejszych miast majów. Zostało ono odkryte na początku XX wieku. Tam widzieliśmy świątynie króla i królowej. Tam również były kręcone sceny do Gwiezdnych Wojen. Nadal trwają prace archeologiczne i poszukiwania, ponieważ naukowcy wciąż znajdują nowe groby – to właśnie miejsce nazywane jest zaginionym miastem.
Ósmy dzień pojechaliśmy na lotnisko we Flores, skąd polecieliśmy małym samolotem Gwatemala City, czyli stolicy kraju. Stamtąd wybraliśmy się do Antigua, które było starą stolicą. Stolica została przeniesiona do Gwatemala City, ponieważ na początku XX wieku trzęsienie ziemi zniszczyło Antigue. Miasto to słynie z wyrobów jubilerskich z kamieniami szlachetnymi.
Dziewiąty dzień wstaliśmy o piątej rano, pojechaliśmy zwiedzić czynny wulkan Pacaja na wysokości dwóch i pół tysiąca metrów nad poziomem morza. Widzieliśmy wydobywającej się gazy i siarkę, oraz świeżą stróżkę lawy. Potem pojechaliśmy do Panajahel indiańskiej wioski nad jeziorem o tej samem nazwie, które jest największym jeziorem w Gwatemali.
Dziesiątego dni popłynęliśmy statkiem prze całe jezioro otoczone wulkanami i górami do miasteczka Santiago de Atitian. Odwiedziliśmy tam miejsce kultu lokalnego bóstwa Maksimon – była to kukła mężczyzny przenoszona z domu do domu. Modli się do niego poprzez kapłanów, którzy zawsze są przy nim.
Jedenastego dnia wybraliśmy się w podróż na Jukatam do Meksyku. Po drodze mineliśmy największy szczyt Gwatemali Tah Mulko – 4200m n.p.m. później dojechaliśmy do Sam Cristobal de las Casas.
Przez kolejne cztery dni zwiedzaliśmy miasteczka w prowincji Chiapas. Żyją tam Majo – katolicy, którzy mają bardzo surowe obyczaje. Naruszanie panujących zasad karane jest śmiercią. Nie wolno było nam robić tam zdjęć, więc kupiliśmy pocztówki. Potem zwiedzaliśmy kościół, na podłodze którego była rożu ona trawa, mnóstwo świec, a Indianie modlą się tam zabijając kurę. Piją także Coca – Colę, bo wierzą że bekając wypędzają złe duchy. Miasta pilnują strażnicy w czarnych lub białych kaftanach. Społecznością rządzi 12 osobowa rada.
Piętnastego dnia wyruszyliśmy w drogę do Palenque. Po drodze widzieliśmy źródła i wodospady, gdzie kąpaliśmy się.
Dnia szesnastego rano zwiedzaliśmy Palenque, gdzie kupiliśmy piękną perłową maskę. Tam również poznaliśmy potomków majów. Mają bardzo charakterystyczną twarz – szerokie, ostre, wystające kości policzkowe, szeroki i długi orli nos, cofnięte czoło i czarne długie włosy. Zjedliśmy z nimi bardzo smaczną kolacje.
Przez kolejne cztery dni zwiedzaliśmy Bonampac, gdzie zachowane są jedyne malowidła ścienne w trzech komnatach należących do króla i piękne świątynne freski. Kolejnego dnia byliśmy w Tchichen – Itza, czyli najsłynniejszego miasta Majów. Nazwa miasta oznacza źródło majów. Tam właśnie na główne piramidzie w dniu przesilenia wiosennego 21 marca wschodzące słońce ukazuje cień wpełzającego węża. Są tam również ołtarze ofiarne i ołtarze boga Tealok’a, na którego kolanach były składane ofiary.
Kolejnego dnia byliśmy w Meridzie, gdzie wyruszyliśmy do Cancun – najsłynniejszego kurortu Jukatanu. Tam popłynęliśmy na wyspę Isla Mujeres do miejsca naszego ostatniego pobytu. Czuliśmy się jak w raju. Posiłki jedliśmy na plaży. Następne trzy dni zwiedzaliśmy wyspę i odpoczywaliśmy na plażach.
Ostatniego dnia wróciliśmy do Polski.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz